Violetta
Zobaczyłam tamtego chłopaka chłopaka o kasztanowych włosach i tego Tomasa. Tomas był chyba dostawcą, bo miał torbę z jedzeniem i na tyle bluzy ,,Resto Band". Zaś tamten był ubrany w czary garnitur i niebieski krawat był mega uroczy. Z moich przemyśleń wyrwało mnie zderzenie. Kiedy podniosłam wzrok i zobaczyłam kto to, to po prostu zaniemówiłam.
-Przepraszam-powiedziałam w końcu odzyskując mowę.
-Nic nie szkodzi-powiedział anielskim głosem.
-Jestem Leon a ty-przedstawił się i uśmiechnął się pokazując szereg białych zębów.
-Violetta-odpowiedziałam mu.
-Kompletnie bym zapomniał-powiedział i dał mi fioletowe pudełeczko.
Kiedy otworzyłam moim oczom ukazał się piękny naszyjnik z moim imieniem:
-Jest piękny dziękuje-powiedziałam.
-Założysz mi go?-zapytałam
Wziął naszyjnik i po chwili miałam już go na sobie. Nagle zaczęła grać wolniejsza muzyka.
-Mogę prosić do tańca?-zapytał się i wyciągnął dłoń.
Chwyciłam ja i wylądowaliśmy na środku parkietu i tańczyliśmy przytulanego. Tylko ja, on i jego silne ramiona. Impreza dobiegła końca Leon już poszedł tak samo jak inni. Teraz poszłam się zapytać taty czy mogę chodzić do szkoły.
-Tato mogę chodzić do normalnej szkoły muzycznej nazywa się Studio 21?-zapytałam się.
-Jeżeli ciebie to uszczęśliwi mnie też zgadzam się.-odpowiedział tata.
Rzuciłam mu się na szyje ubrałam piżamę, umyłam się i poszłam spać myśląc o Leonie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentowanie proszę.
Justaa.:D
3 komentarze:
Super
Super kiedy next zapraszam do mni9e story-vilu.blogspot.com
Świetny rozdział ! Mam nadzieje że niedługo pojawi się kolejny ;)
Prześlij komentarz