wtorek, 9 lipca 2013

Chapter 2...

Violetta
Zobaczyłam tamtego chłopaka chłopaka o kasztanowych włosach i tego Tomasa. Tomas był chyba dostawcą, bo miał torbę z jedzeniem i na tyle bluzy ,,Resto Band". Zaś tamten był ubrany w czary garnitur i niebieski krawat był mega uroczy. Z moich przemyśleń wyrwało mnie zderzenie. Kiedy podniosłam wzrok i zobaczyłam kto to, to po prostu zaniemówiłam.

-Przepraszam-powiedziałam w końcu odzyskując mowę.
-Nic nie szkodzi-powiedział anielskim głosem.
-Jestem Leon a ty-przedstawił się i uśmiechnął się pokazując szereg białych zębów.
-Violetta-odpowiedziałam mu.
-Kompletnie bym zapomniał-powiedział i dał mi fioletowe pudełeczko.

Kiedy otworzyłam moim oczom ukazał się piękny naszyjnik z moim imieniem:
 -Jest piękny dziękuje-powiedziałam. 

-Założysz mi go?-zapytałam

Wziął naszyjnik i po chwili miałam już go na sobie. Nagle zaczęła grać wolniejsza muzyka.

-Mogę prosić do tańca?-zapytał się i wyciągnął dłoń.

Chwyciłam ja i wylądowaliśmy na środku parkietu i tańczyliśmy przytulanego. Tylko ja, on i jego silne ramiona. Impreza dobiegła końca Leon już poszedł tak samo jak inni. Teraz poszłam się zapytać taty czy mogę chodzić do szkoły.

-Tato mogę chodzić do normalnej szkoły muzycznej nazywa się Studio 21?-zapytałam się.
-Jeżeli ciebie to uszczęśliwi mnie też zgadzam się.-odpowiedział tata. 
Rzuciłam mu się na szyje ubrałam piżamę, umyłam się i poszłam spać myśląc o Leonie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o komentowanie proszę.
Justaa.:D

3 komentarze:

Echelon452 pisze...

Super

Rosie pisze...

Super kiedy next zapraszam do mni9e story-vilu.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Świetny rozdział ! Mam nadzieje że niedługo pojawi się kolejny ;)